niedziela, 15 lipca 2012

Rozdział 3


Wstałam rano i jak zwykle zjadłam śniadanie oraz ubrałam się. Nagle zadzwonił telefon:
- Mamo!!! Telefon!!!
- Już idę…. Tak słucham…. Oczywiście że tak… Czekamy… Do zobaczenia.
- Kto dzwonił?
- Pan Jacek i powiedział że przyjedzie z żoną oglądać dom, za 2 godziny.
- O kurczę, musimy posprzątać .
- No to raz dwa córcia!
W domu panował niezły bałagan, jak to przy przeprowadzkach bywa. Pełno kartonowych pudełek i worków. Zastanawiałam się jak my się wyrobimy? Ale udało się. Otworzyłam drzwi, weszli, pooglądali. Mama zaparzyła kawę i usiedliśmy przy stole.
- I jak wam się podoba?
- Mnie bardzo, a tobie kochanie?
- Też.
- Wszystkie meble zostawiamy więc możecie się od razu wprowadzać.
- Świetnie! Cena też atrakcyjna. Więc myślę że możemy podpisać umowę.
- Klucze damy wam w poniedziałek rano.
- Ok. To widzimy się w poniedziałek.
- Do widzenia.
Poszło bardzo szybko, nie spodziewałam się że aż tak. Teraz trzeba się cieszyć i spakować wszystkie rzeczy. Trochę się tego nazbierało. Wczoraj pakując rzeczy do pudełek, natknęłam się na album ze ślubnymi zdjęciami moich rodziców. Bardzo podobała mi się ślubna sukienka mojej mamy, była delikatna z koronkowymi wstawkami. Byli tacy szczęśliwi… Dobra koniec tego rozczulania.
- Lissa list do ciebie przyszedł.
- Do mnie?
- Tak.
„Akademia Artystyczna w Londynie uprzejmie informuje panią że podanie które pani złożyła zostało rozpatrzone pozytywnie. Prosimy tylko o nadesłanie lub dostarczenie osobiście do szkoły świadectwa ukończenia liceum oraz ewentualne zgłoszenie do akademika. Bardzo cieszymy się że wybrała pani naszą szkołę i życzymy powodzenia w dalszej nauce.
Z poważaniem
Dyrektor AAP
Stanley Crystal-Perth”
Wow!  Dostałam się! Mamo dostałam się! Słyszysz?!
-Powoli po tych schodach. Co mówiłaś?
- Dostałam się do AAP w Londynie.
- Gratuluję!  Mówiłam że ci się uda. Cieszę się że mam tak zdolną córkę.
- A ja że mam taką wspaniałą mamę.
- Wiesz co kupiłam ci wczoraj piękną sukienkę, spodnie i  taką bardzo fajną bluzkę. Przymierz i pokaż mi się w tym. Mam nadzieję że ci się spodoba.
- Dziękuję mamo,  jesteś kochana.
Poszłam do siebie poprzymierzać, żeby w razie czego oddać je dzisiaj. No cóż, chyba nieźle wygląda?
O kurczę to chyba w drugą stronę? A może nie? Sama nie wiem.
- Mamoooo!  Możesz mi pomóc?