Wstałam rano i jak zwykle zjadłam śniadanie oraz ubrałam
się. Nagle zadzwonił telefon:
- Mamo!!! Telefon!!!
- Już idę…. Tak słucham…. Oczywiście że tak… Czekamy… Do
zobaczenia.
- Kto dzwonił?
- Pan Jacek i powiedział że przyjedzie z żoną oglądać dom,
za 2 godziny.
- O kurczę, musimy posprzątać .
- No to raz dwa córcia!
W domu panował niezły bałagan, jak to przy przeprowadzkach
bywa. Pełno kartonowych pudełek i worków. Zastanawiałam się jak my się
wyrobimy? Ale udało się. Otworzyłam drzwi, weszli, pooglądali. Mama zaparzyła
kawę i usiedliśmy przy stole.
- I jak wam się podoba?
- Mnie bardzo, a tobie kochanie?
- Też.
- Wszystkie meble zostawiamy więc możecie się od razu
wprowadzać.
- Świetnie! Cena też atrakcyjna. Więc myślę że możemy
podpisać umowę.
- Klucze damy wam w poniedziałek rano.
- Ok. To widzimy się w poniedziałek.
- Do widzenia.
Poszło bardzo szybko, nie spodziewałam się że aż tak. Teraz
trzeba się cieszyć i spakować wszystkie rzeczy. Trochę się tego nazbierało.
Wczoraj pakując rzeczy do pudełek, natknęłam się na album ze ślubnymi zdjęciami
moich rodziców. Bardzo podobała mi się ślubna sukienka mojej mamy, była
delikatna z koronkowymi wstawkami. Byli tacy szczęśliwi… Dobra koniec tego
rozczulania.
- Lissa list do ciebie przyszedł.
- Do mnie?
- Tak.
„Akademia Artystyczna w Londynie uprzejmie informuje panią
że podanie które pani złożyła zostało rozpatrzone pozytywnie. Prosimy tylko o
nadesłanie lub dostarczenie osobiście do szkoły świadectwa ukończenia liceum
oraz ewentualne zgłoszenie do akademika. Bardzo cieszymy się że wybrała pani
naszą szkołę i życzymy powodzenia w dalszej nauce.
Z poważaniem
Dyrektor AAP
Dyrektor AAP
Stanley Crystal-Perth”
Wow! Dostałam się!
Mamo dostałam się! Słyszysz?!
-Powoli po tych schodach. Co mówiłaś?
- Dostałam się do AAP w Londynie.
- Gratuluję! Mówiłam
że ci się uda. Cieszę się że mam tak zdolną córkę.
- A ja że mam taką wspaniałą mamę.
- Wiesz co kupiłam ci wczoraj piękną sukienkę, spodnie
i taką bardzo fajną bluzkę. Przymierz i
pokaż mi się w tym. Mam nadzieję że ci się spodoba.
- Dziękuję mamo,
jesteś kochana.
Poszłam do siebie poprzymierzać, żeby w razie czego oddać je
dzisiaj. No cóż, chyba nieźle wygląda?
O kurczę to chyba w drugą stronę? A może nie? Sama nie wiem.
O kurczę to chyba w drugą stronę? A może nie? Sama nie wiem.
- Mamoooo! Możesz mi
pomóc?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz