środa, 11 lipca 2012

Rozdział 2


Wstałam z łóżka i poszłam za nią. Wiedziałam że nie jest dobrze. Leżał na ojomie podłączony do kilkunastu urządzeń. W pewnym momencie do ciotki podszedł lekarz i powiedział że niestety nic więcej nie mogą zrobić. Kiedy to usłyszałam łzy stanęły mi w oczach. Krzyknęłam tylko „ Nie prawda” i wybiegłam z sali. Ciocia nie wiedziała że tam jestem,  od razu pobiegła za mną. Na drodze stanął mi mój brat cioteczny Tom. Traktowałam go jak rodzonego brata i najlepszego przyjaciela. Złapał mnie i mocno do siebie przytulił. Powiedział mi żebym nie płakała i była silna. Wziął mnie na ręce i zaniósł do sali. Jak na 14 latka był bardzo dojrzały. Siedział przy mnie całą noc, a ciocia przy mamie. Po wyjściu ze szpitala Tom nie spuszczał mnie z oczu… Wujkowie od tego czasu odwiedzali nas częściej niż zwykle, gdyż mieszkali w Anglii w Londynie. To bardzo daleko.  Cały czas byliśmy w kontakcie.  Od czasu kiedy Tom poszedł do liceum a ja do gimnazjum , nasze kontakty zmalały do minimum. Później ciotka była w ciąży i musiała zająć się dzieckiem.  Przynajmniej Tommy – bo tak na niego lubiłam mówić – doczekał się siostry Millie. Na zdjęciach, które przysyłała ciotka wyglądała słodziutko. Dzisiaj ma już 4 lata. Jak ten czas szybko leci… :D Już dawno z mamą zastanawiałyśmy się czy sprzedać firmę, której dochody w ostatnim czasie zmalały o 20%, to sporo jak na ten biznes. Jakieś dwa tygodnie temu znalazł się kupiec i kupił ją za większą sumę niż się spodziewaliśmy, dom było trudniej ale jutro ma przyjść małżeństwo aby obejrzeć dom. Przeprowadzamy się do Ciotki Pauli do Londynu. Mama rozmawiała z ciocią w zeszłym tygodniu o tym i nie miała nic przeciwko. Tom się wyprowadził więc było więcej miejsca. Ciocia myślała jeszcze o tym czy nie lepiej by mi było u niego mieszkać, sam ma duże mieszkanie. No nie wiem czy się zgodzi, ale mi wszystko jedno.  Tommy oczywiście o niczym nie wie, więc ćsiiiii bo to ma być niespodzianka. Już nie mogę się doczekać. :D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz