Wstałam z łóżka i poszłam za nią. Wiedziałam że nie jest
dobrze. Leżał na ojomie podłączony do kilkunastu urządzeń. W pewnym momencie do
ciotki podszedł lekarz i powiedział że niestety nic więcej nie mogą zrobić.
Kiedy to usłyszałam łzy stanęły mi w oczach. Krzyknęłam tylko „ Nie prawda” i
wybiegłam z sali. Ciocia nie wiedziała że tam jestem, od razu pobiegła za mną. Na drodze stanął mi
mój brat cioteczny Tom. Traktowałam go jak rodzonego brata i najlepszego
przyjaciela. Złapał mnie i mocno do siebie przytulił. Powiedział mi żebym nie
płakała i była silna. Wziął mnie na ręce i zaniósł do sali. Jak na 14 latka był
bardzo dojrzały. Siedział przy mnie całą noc, a ciocia przy mamie. Po wyjściu
ze szpitala Tom nie spuszczał mnie z oczu… Wujkowie od tego czasu odwiedzali
nas częściej niż zwykle, gdyż mieszkali w Anglii w Londynie. To bardzo
daleko. Cały czas byliśmy w
kontakcie. Od czasu kiedy Tom poszedł do
liceum a ja do gimnazjum , nasze kontakty zmalały do minimum. Później ciotka
była w ciąży i musiała zająć się dzieckiem.
Przynajmniej Tommy – bo tak na niego lubiłam mówić – doczekał się
siostry Millie. Na zdjęciach, które przysyłała ciotka wyglądała słodziutko.
Dzisiaj ma już 4 lata. Jak ten czas szybko leci… :D Już dawno z mamą
zastanawiałyśmy się czy sprzedać firmę, której dochody w ostatnim czasie
zmalały o 20%, to sporo jak na ten biznes. Jakieś dwa tygodnie temu znalazł się
kupiec i kupił ją za większą sumę niż się spodziewaliśmy, dom było trudniej ale
jutro ma przyjść małżeństwo aby obejrzeć dom. Przeprowadzamy się do Ciotki
Pauli do Londynu. Mama rozmawiała z ciocią w zeszłym tygodniu o tym i nie miała
nic przeciwko. Tom się wyprowadził więc było więcej miejsca. Ciocia myślała
jeszcze o tym czy nie lepiej by mi było u niego mieszkać, sam ma duże
mieszkanie. No nie wiem czy się zgodzi, ale mi wszystko jedno. Tommy oczywiście o niczym nie wie, więc
ćsiiiii bo to ma być niespodzianka. Już nie mogę się doczekać. :D
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz